Wpisy z kategorii 'Ptaki'

Czy holendrzy jedli dodo

20 stycznia 2011

4Najnowsze dowody ukazują kwestię wyginięcia dodo w całkiem innym świetle.Dodo wcale nie był niezdarnym, mitycznym ptakiem, ale gołębiem, który w ciągu około dziesięciu milionów lat przekształcił się w potężne, prowadzące naziemny tryb życia stworzenie. Co, więc naprawdę łączyło holenderskich najeźdźców z wielkim ptakiem dodo?, czy polowali na nie, aż do wyginięcia? Nowe znaleziska archeologiczne są jeszcze bardziej zaskakujące. W 1638 roku Holendrzy ustanowili na Mauritiusie kolonię, strategiczny przystanek pośredni na szlaku, prowadzącym na daleki wschód. Teren ten nazwali fort Hendrix. Około setki holenderskich kolonistów ścinało heban i utrzymywało mały port, regularnie nawiedzany przez cyklony. Można to porównać do statku kosmicznego, przybywającego z innej planety na całkowicie nieznany teren, przywożącego ze sobą wszystko, co potrzeba. Prowadzone prace archeologiczne mają na celu sprawdzenie, co jedli pierwsi osadnicy na Mauritiusie. Co ciekawe, ale archeolodzy nie natknęli się na żadne kości tych ptaków, po czterech latach wykopalisk nie znaleziono żadnych pozostałości po nich, zatem nie jedzono ich. A co więcej, bardzo trudno było je schwytać. Dzienniki pokładowe opisują szamotaniny między żeglarzami, a agresywnymi dodo, podkreślają, że ptak potrafił się bronić. Należały do ptaków niezwykle dumnych, zawadiackich i śmiałych. Jako narzędzie obrony służył im dziób, którym potrafiły zaciekle uderzać. Jak widać, oskarżanie holendrów o spowodowanie wymarcia dodo budzi wiele wątpliwości, skoro Holendrzy nie doceniali walorów smakowych tego ptaka, to wyginięcie gatunku należy tłumaczyć czymś innym. Ważny trop można znaleźć w pisemnej relacji pojedynczego rozbitka, który natknął się na ostatniego dodo na malej wysepce po wschodniej stronie wyspy głównej. Można się tam było dostać tylko w czasie odpływu, brodząc przez wodę. Czy oznacza to, że coś lub ktoś sprowadził dodo z Mauritiusa na tę wysepkę. Materiały, odkryte w forcie Henrix dopuszczają jeszcze inną, intrygującą ewentualność. Nie znaleziono tu żadnych pozostałości po dodo, ale często natrafia się na kości innych, nietutejszych zwierząt.

Gołębie

10 stycznia 2011

16Mieszkańcy naszych parków, skwerów i blokowisk. Gołębie wpisały się w pejzaż naszych miast. Jedni są zachwyceni możliwością ich podziwiania, innych irytują, ponieważ brudzą pomniki, dachy i elewacje. Można je bez problemu obejrzeć, ponieważ nie boją się ludzi. Gołębie mają szaro srebrny kolor, ich szyje zdobią zielone i niebieskie pióra. Gołębie, które możemy zobaczyć w miastach są potomkami dziko żyjących gołębi naskalnych. Gołębie zostały udomowione, a osobniki, które uciekły z domów zaaklimatyzowały się w miejscach, gdzie są ludzie. W zachowaniu gołębi pozostało jednak wiele ze sposobu życia dzikich przodków. Nie siadają one na drzewach i nie zakładają gniazd wśród konarów. Nocy nie spędzają na drzewach, tylko w miejscach, przypominających ich pierwotne środowisko. Miejsce, gdzie na świat mają przyjść pisklaki zakładają oboje rodzice. Samica układa pod sobą gałązki, które przynosi jej partner. Po złożeniu jaj na gnieździe siedzą na zmianę, samica nocą, samiec w ciągu dnia. Po dwóch i pół tygodnia wykluwają się ślepe i pokryte puchem pisklęta, które są przez dziesięć dni karmione ptasim mleczkiem. Ptasie mleczko to wydzielina z wola dorosłego gołębia, mająca kolor biały. Postawne zwierzę z pięknym, łopatowatym porożem zdobiącym jego łeb. Łoś jest największym, przedstawicielem jeleniowatych w Polsce. Dorosły osobnik mierzy w kłębie około dwóch metrów wysokości i waży w okolicach trzystu kilogramów, chociaż spotykane są zwierzęta ważące nawet pięćset kilogramów. Poznać go można po garbatym nosie, fałdzie skóry zwisającym pod brodą, garbie na grzbiecie i wysokich nogach. Spotkawszy samca na pewno się nie pomylimy w odróżnieniu go od innych zwierząt, ponieważ samce mają na głowie rogi w kształcie łopat. Rozpiętość rogów wynosi około jednego metra. Rogi łosia mają charakterystyczny kształt łopat, które wychodzą z pni prawie pionowo.Wzrost rogów związany jest ze zwiększoną ilością hormonu płciowego w organizmie samca. Ma to miejsce wiosną, kiedy zbliża się okres godowy. Rogi małemu łosiowi, czyli łoszakowi zaczynają rosną, kiedy ten mam około pięciu miesięcy. U kilkumiesięcznego ssaka rogi to tylko małe guzki pokryte pęczkami włosów, ale łeb rocznego łosia zdobi już niewielkie, około dwudziestocentymetrowe poroże. Jesienią łoś gubi poroże, aby następnej wiosny urosło mu znacznie większe.

Ptaki

5 stycznia 2011

19W Polsce występuje 350 gatunków ptaków. Przodkami ptaków jest wymarła już grupa mięsożernych gadów wiodących nadrzewny tryb życia. Dlatego ich budowa zewnętrzna i wewnętrzna wykazuje podobieństwo do gadów. Podobieństwa : skóra jest niemal pozbawiona gruczołów, podobna budowa miednicy i stawów nóg, jajorodność. Różnice : inna okrywa ciała, obecność skrzydeł, kości pneumatyczne, stałocieplność. Ptaki są jedynymi kręgowcami – z wyjątkiem nietoperzy – które opanowały środowisko powietrzne dzięki umiejętności latania. O przystosowaniu się ptaków do lotu świadczą dobrze rozwinięte skrzydła, mała i lekka głowa, giętka szyja, opływowy kształt ciała oraz mocna i sztywna klatka piersiowa z rozwiniętym grzebieniem mostka, do którego są przyczepione mięśnie poruszające skrzydła, lekkie pokrycie ciała z dachówkowo ułożonych piór. Lot ułatwia także worków powietrznych i kości pneumatycznych, tj. napełnione powietrzem. Ptaki latające nie posiadają pęcherza moczowego, co zmniejsza ich ciężar podczas lotu oraz ich dziób również nie powinien być ciężki. Podczas obserwacji ptaków należy pamiętać o następujących zasadach : stonowana odzież, przystosowana do koloru otoczenia ( kolor zielony, brązowy lub szary), potrzebna będzie lornetka, notes i ołówek oraz atlas ze zdjęciami ptaków. Wybieramy miejsca, z których możemy obserwować jak największą ilość ptaków, np. w pobliżu wody. Zachowujemy się spokojnie i jak najciszej. Ptaka obserwujemy zwykle ze znacznej odległości i w ruchu, więc pewnych szczegółów nie możemy zauważyć bez użycia lornetki. Oprócz kształtu zwracamy uwagę na głos i zachowanie. Pierwsze kroki w obserwacji ptaków najlepiej zacząć razem z doświadczonym obserwatorem, który już wie jak rozpoznawać ptaki po śpiewie czy sposobie poruszania się. Najłatwiej ptaki rozpoznać po głosie, który usiłujemy wyrazić za pomocą sylab. Zaczynamy od ptaków wydających proste dźwięki, np. kukułka, natomiast później staramy się wyrazić sylabami śpiew drobnych śpiewaków, jak drozd. Niektóre ptaki mają charakterystyczny głos, że nie można go pomylić ze śpiewem innego ptaka, np. wróbel.

Na małej wysepce

2 stycznia 2011

6Znajdowane są ogromne ilości kości.Są to liczby rzędu dziesiątek tysięcy nietutejszych gatunków. Holendrzy sprowadzili tu różne rodzaje zwierząt i roślin, jakie uważali za stosowne i przydatne dla stale przybijających do brzegu statków, na przykład kozy i świnie. Można sobie wyobrazić, że przybycie tych wszystkich dziwnych zwierząt musiało jakoś wyspie zaszkodzić. Niektóre z nich pouciekały i zaczęły rozmnażać się na wolności. Lasy przezywały inwazję zbiegłych zwierząt, a dodo musiały sobie radzić z nowymi rywalami i pod jednym istotnym względem były też szczególnie narażone na niebezpieczeństwo. Jako nieloty dodo wraz z młodymi mieszkały na ziemi. Niektórzy uważają, że dodo stal się ofiarą własnego sukcesu ewolucyjnego. Wykształcały się w odosobnieniu przez cale miliony lat, nigdy nie musiały szukać schronienia na drzewach, gdyż nie było tu drapieżników. Mogły długo chować swoje młode, prawdopodobnie jedno pisklę co drugi rok. Nie było potrzeby rozmnażania się w wielkiej liczbie, niestety, ale wkrótce pojawiły się świnie. Możliwe, że przekazy pisane pomogą w znalezieniu odpowiedzi.Dzienniki pokładowe podają, że załoga statku Amsterdam zdołała upolować wylęg dodo dwa dni po odkryciu Mauritiusa. Po trzech tygodniach dryfowania po oceanie indyjskim żeglarze byli na wpół żywi, mimo to dodo nie wzbudziło ich entuzjazmu. Mięso było tak twarde, że nie dało się dobrze upiec i jedzono je na wpół surowe, było tak tłuste, że trudno się żuło, szybko przestawiało smakować i przyprawiało o mdłości. Paleontolodzy rozumieją, dlaczego dodo okazywały się niezjadliwym daniem. W przypadku ptactwa, zazwyczaj spożywa się piersi, ale dodo jednak nie miał dobrze rozwiniętej tej części ciała, a cale mięso i tłuszcz umiejscowione były w kuprze i z tego powodu mięso było raczej tłuste, gdyż nie było tam żadnych mięśni. Kończyny dodo były mocno umięśnione, lecz wraz ze starzeniem się ptaków, prawdopodobnie wykrzywi8aly się, można się było więc domyślać, dlaczego pierwsi żeglarze holenderscy nie lubili jeść dodo. Taki argument przemawia za tym, że na pewno dodo nie skończyły w kotłach ludzi, służąc im, jako przysmak,. Z historii unicestwienia dodo można wyciągnąć pewne wnioski.Bardzo dokładnie obrazuje ona, jak bardzo szybko proces wyginięcia może objąć cały gatunek. Czterysta lat od chwili odkrycia w końcu dowiedzieliśmy się, że dodo wymarły, gdyż po prostu znalazły się w nieodpowiednim miejscu i o nieodpowiednim czasie. Jak widać, nie jest regułą, że główną przyczyną wyginięcia jakiegokolwiek gatunku nie zawsze musi być człowiek. W tym przypadku człowiek zawinił jedynie pośrednio, sprowadzając na wyspę takie, a nie inne zwierzęta. Jest to działanie pośrednie, chociaż nie bez znaczenia. Gdyby jeszcze dodatkowo ptaki te były możliwe do spożycia, z pewnością żyłyby jeszcze krócej. Możliwe, że gdyby składały więcej jaj, miałyby o wiele większą szansę na przetrwanie, ale stało się tak, a nie inaczej. Dobrze chociaż, że nauka była w stanie rozwiązać tę zagadkę i obalić mity, panujące od kilkuset lat. Możemy się tylko zastanawiać, ile gatunków wyginęło, a my nie mamy o tym najmniejszego pojęcia i niekoniecznie w czasach prehistorycznych, ale w całkiem niedalekiej przeszłości.